Wybierz język
pl gb

Aktualności

← Powrót do listy aktualności

Gdy trzeba zwolnić przyjaciela

25 01 2012 | Paweł Gniazdowski

Pierwszym odruchem menedżera, który musi poinformować podwładnego – przyjaciela o likwidacji stanowiska jest uniknięcie tej rozmowy - przekazanie jej komuś innemu. To na ogół nie jest dobra droga...

Pierwszym odruchem menedżera, który musi poinformować podwładnego – przyjaciela o likwidacji stanowiska jest uniknięcie tej rozmowy - przekazanie jej komuś innemu. To na ogół nie jest dobra droga. Nawet jeśli technicznie możliwe, to i tak fakt przeprowadzania rozmowy rozstaniowej przez kogoś innego niż bezpośredni szef budzi kontrowersje.

 

Gdyby  zebrać  obawy  menedżerów wokół tej sytuacji dałoby się je podzielić na następujące grupy:

1.  zagrożenie utraty wartościowej, osobistej relacji;

2. troska, aby nie zyskać w otoczeniu opinii

"bezwzględnego szefa", nie oszczędzającego nawet przyjaciół;

3. niepokój przed możliwym nadmiernie osobistym charakterem rozmowy. Spełnienie się dwóch pierwszych obaw ma spory związek ze sposobem zajęcia się tą trzecią.

Rzeczywiście, gdy wręczanie wypowiedzenia, zamiast pozostać profesjonalną, choć bez wątpienia niełatwą procedurą przekształci się w osobistą, często nieuchronnie burzliwą wymianę emocji - może to nadszarpnąć relacje i spowodować erozję wizerunku szefa. Natomiast jeśli podczas rozmowy uda się maksymalnie oddzielić osobiste emocje od obiektywnej, biznesowej konieczności - naprawdę silna relacja może przetrwać, choć będzie to dla niej trudny czas. Innymi słowy, im bardziej menedżer skoncentruje się na celu tej rozmowy, czyli taktownym i wyczerpującym poinformowaniu o likwidacji stanowiska i wynikających z tego zobowiązaniach firmy i pracownika, tym lepiej dla relacji w dłuższej perspektywie. Paradoksalnie nie musi natomiast w tym pomagać ani zrzucanie odpowiedzialności ("to nie ja, to oni"), ani nadmierne liczenie na specjalne relacje typu "mam nadzieję, że zrozumiesz, znamy się tak długo". Ocalenie relacji jest natomiast prawie niemożliwe, jeśli menedżer zwalnia podwładnego dyscyplinarnie lub za złe wyniki - nawet największe przyjaźnie mogą nie wytrzymać emocjonalnej wymiany ocen i wzajemnych osądów.