Wybierz język
pl gb

Aktualności

← Powrót do listy aktualności

Czy Pan Dyrektor wie, o ile podrożała żywność?

21 03 2012 | Paweł Gniazdowski

Przy wybieraniu kanałów do informacji zwrotnej od pracowników firmy stają przed dylematem: czy udostępniamy anonimowe formy kontaktu? Oprócz kilku innych wątpliwości, za tym pytaniem kryje się duża obawa dotycząca sposobu odpowiadania na pojawiające się anonimowe pytania...

Przy wybieraniu kanałów do informacji zwrotnej od pracowników firmy stają przed dylematem: czy udostępniamy anonimowe formy kontaktu? Oprócz kilku innych wątpliwości, za tym pytaniem kryje się duża obawa dotycząca sposobu odpowiadania na pojawiające się anonimowe pytania. Zwykle dużo bardziej bezpośrednie, wyostrzone, nierzadko kierujące atak personalny, niekiedy wulgarne. Reakcje na taki problem zwykle są skrajne:

- odpowiadamy jawnie i publicznie na wszystkie pytania, bo jest to zgodne z otwartą kulturą komunikacyjną naszej organizacji, która dopuszcza różne formy kontaktu;

- nie będziemy w ogóle odpowiadać na anonimy, bo jest to zgodne z otwartą kulturą komunikacyjną naszej organizacji, która promuje kontakt bezpośredni i personalny.

 

Obydwie postawy mają swoje silne argumenty. Co może je pogodzić? Selekcja pytań i pojawiających się wpisów. Zwykle możemy je podzielić na trzy grupy – pomaga to również w pracy nad odpowiedziami.

 

Wpisy konkretne i merytoryczne czyli pytania o konkrety, takie jak: „Czy redukcje zależeć będą od stażu pracy?”, „Czy magazynier i pakowacz będą mieć ten sam przedział pensji?”, „Co z zaległymi urlopami?”. Odpowiedź na te pytania wymaga wiedzy merytorycznej i nie stanowi zwykle problemu. Firmy nie muszą obawiać się publikowania takich pytań, a odpowiedzi mogą umieszczać bezpośrednio pod nimi.


Wpisy ogólniejsze, zawierające powtarzające się tematy i wątpliwości. Zwykle już dużo mniej merytoryczne, pojawiające się raczej w formie opinii i żali, np. „Uważam, że nowy system jest niesprawiedliwy. Wiadomo, kto ustalał widełki płacowe – pan prezes i klika”, „Jak zwykle administracja ma się dobrze, a na produkcji skapnęło po kilka złotych”, „Na jakiej podstawie zarabiamy takie grosze?”. Rozwiązaniem na uporanie się z takim pytanio-pretensjami może być zgrupowanie ich pod jednym hasłem, np: pytania dotyczące zasad ustalania przedziałów płacowych i odpowiedzenie na nie zbiorczo. Można uniknąć w ten sposób wzmacniania negatywnych nastawień i emocji, jednocześnie odpowiadając na zgłoszone wątpliwości czy pretensje.

 

Wpisy emocjonalne, negatywne opinie, ataki personalne na przełożonych, zarząd oraz innych pracowników, często skrajne, nie pozostawiające pola do dyskusji: „Traktujecie nas jak bydło. A to wy jesteście bydłem”, „Czy Pan X wie, ile podrożała żywność! Chcemy podwyżek a nie takiej obleśnej jałmużny!”, „Dla nas to tak, jakby nam splunięto w twarz. Weźcie sobie te pieniądze i wsadźcie w …”. Choć niektórych świerzbi ręka, aby równie silnie odpowiedzieć na takie pytanie, jedyną sensowną reakcją wydaje się jednak ich zlekceważenie. Owszem, mogą one dostarczać informacji o stanie morale załogi, ale ich publikowanie i próba odpowiedzi na nie zapewne nie zmieni postawy autorów wpisów, a pokaże jedynie, że firma dopuszcza taki poziom prowadzenia komunikacji między pracownikami, co może mieć katastrofalne skutki.